poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Prolog i bohaterowie

Siemanko! 8)


To moje pierwsze ff i proszę Was o wyrozumiałość, no wiecie. Ogólnie zacznę może od przedstawienia bohaterów.

BOHATEROWIE~



Alruna Wierut, 19 lat. Mieszka ze swoją przyjaciółką Blanką w Elblągu. Nie utrzymuje kontaktu z żadnym z rodziców. Jest bardzo towarzyska, miła i szalona. Marzy o wyjeździe do Australii i zakochaniu się w chłopaku idealnym.


Adam Zimmerman  /Naruciak/, 19 lat. Mieszka w Elblągu ze swoją rodziną, ma młodszą o dwa lata siostrę. Uwielbia nagrywać na youtube, kocha integrować się ze swoimi fanami. Nigdy nie miał dziewczyny, ale chciałby spróbować.




Blanka Nawrot, 20 lat. Mieszka ze swoją przyjaciółką Alruną w Elblągu. Jest wielką fanką Naruciaka i Rembola. Jest miła, szalona i momentami wybuchowa.
  


Jak na obecną chwilę, to są trzy główne postacie. Reszty nie zdradzam, ponieważ będzie się ich kilka pojawiać. Teraz łapcie prolog i oceniajcie, czy to ff może wypalić! c:



PROLOG~


Alruna. Tak. Jestem Alruna Wierut. Mam 19 lat. Właśnie leżę na czymś miękkim. To chyba łóżko. Nie mogę się poruszyć. Znajduję się... no właśnie, gdzie? Jest tu tak jasno, wszystko emanuje spokojem i harmonią. Może to niebo? Może właśnie tak wygląda umieranie? W każdym razie jeszcze niedawno chciałam umrzeć. Jednak nie jestem teraz tego pewna. Próbuję się poruszyć. Nic. Kolejne podejście. Cholera, co się dzieje?! Z przemyśleń wyrywa mnie znajomy mi głos.
- Alruna! 
No, tak, tak mam na imię. Ale kto to? Co się ze mną dzieje? Gdzie jestem?
- Kim jesteś?- szepnęłam prawie bezgłośnie, gdyż każdy ruch ustami sprawiał mi ból. - Jesteś Bogiem? Duchem?
Głos obok mnie cicho zachichotał.
- Jesteś w ciężkim stanie, ale nadal nie opuszcza cię humor kochana!
Co? Ja w ciężkim stanie? Ja mam humor? To nie jest cholera pora na żarty!
- Kim jesteś - lekko podniosłam głos cedząc każdą literę przez zęby.
- Blanka. -cicho odezwał się głos. Poczułam coś ciepłego na dłoni. To jej ręka. Teraz już wszystko pamiętam.
Blanka to moja najlepsza przyjaciółka i współlokatorka. Rok temu, po moich 18 urodzinach wyprowadziłyśmy się do dość sporego mieszkania na obrzeżach Elblągu(?). Zmieniłam miejsce zamieszkania przez moich rodziców. Tak, przez nich. Nie chciałam ich dłużej znać. Byli najbardziej szanowanymi osobami w mieście. Wszyscy ich znali, wszyscy ich kochali. Moja matka - aktorka największego teatru w mieście, ojciec - dyrektor poważnej firmy. Wymarzona rodzina każdej małej dziewczynki. Dopieszczana, bogata, dobrze wychowana, budząca zazdrość rówieśników. Do czasu. Ojciec wyjechał za granicę w "ważnej sprawie służbowej". Nie wrócił. Przysłał tylko zdjęcie. On, jakaś kobieta i dziecko. Po tamtym wydarzeniu matka popadła w depresję. Wpadła w nałóg, nie umiała poradzić sobie z ciężarem, który niosła. A ja jej nie pomogłam. Miałam swój własny ciężar. Ale ona tego nie zrozumiała. Znudziłam jej się. Odstawiła mnie na bok, jak zepsutą lalkę.
Zamknęłam się w sobie tak samo jak ona. Do 18 roku życia dałam się traktować jak zwykła szmata. Nałóg pochłaniał matkę coraz bardziej. Zaczęła mnie bić, traktować jak służącą. Przysięgłam sobie, że zaraz po skończeniu osiemnastki, ucieknę z tego piekła. A Blanka miała mi towarzyszyć. Ale zastanawiacie się pewnie czemu jestem tutaj. Tak, to szpital. Jestem tego pewna, wszystko już wiem. Był piątek. Łatwo zgadnąć, pojechałyśmy na imprezę. Ja prowadziłam. Ledwo zdążyłyśmy minąć pierwszy zakręt, poczułyśmy jak ogromna siła wciska nas w fotele, a potem odrzuca jak najdalej. Potem już tylko ciemność. No i obudziłam się tutaj. I nie mogę się ruszyć. Super.







Ogólnie chcę także wiedzieć na jak długie rozdziały czekacie i co ile dni je chcecie. Wydaje mi się, że około 1 rodział na 2-3 dni to wystarczająca dawka? 8)

Pozderki, Kari.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz